Pierwszy spacer

Poszłyśmy dzisiaj na “dłuższy” spacerek (taki OPRÓCZ sikanka i kupanka), miało być 20 minutek, a było 2x tyle..
Zawiozłam Abrę na ulubioną plaże nad stawami i tam, ponieważ nie było psów, a piasek miękki (na wypadek, gdyby się w psiej główce ze szczęścia poprzewracało i straciłaby równowagę), puściłam ją ze smyczy. Nie mogłam patrzeć jak się wyrywa i chce ciut wolności..
No i troszkę zaszalała, ale spokojnie, z patyczkiem :) Bawiła się sama ze sobą. Nie zawsze wcelowała w patyczek, trochę się z nim rozmijając ale wierzmy, że będzie już tylko lepiej :))
Nie mogę się nadziwić, jaki to jest radosny i pełen szczęścia pies. Nawet po tak ciężkim wypadku.. Ona jest tak kochana i ufna, że los chyba chciał, żeby wyszła z tego cało :)

abrunia-04 abrunia-05 abrunia-06

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s