Ciąg dalszy-słoneczniejszy przygód Miki i Krzyśka
Tym razem po już “po cywilu”, w Pszczyńskim Parku i na Ryneczku – sami zobaczcie, że plener w Pszczynie wcale nie musi być “fotoziutkowy”




















Ciąg dalszy-słoneczniejszy przygód Miki i Krzyśka
Tym razem po już “po cywilu”, w Pszczyńskim Parku i na Ryneczku – sami zobaczcie, że plener w Pszczynie wcale nie musi być “fotoziutkowy”




















Deszczowo-piękniejąca niedziela, chyba ostatnia słoneczna tego paskudnego października, upłynęła w bardzo miłej atmosferze, w towarzystwie równie październikowej i równie słonecznej Młodej Pary – Dominiki i Krzysztofa. Zrobiliśmy sobie całodniową wycieczkę. Rankiem do pewnego poPRL-owskiego ośrodka wypoczynkowego dla byłych “działaczy”.. a może i nie tylko? Było trochę mokro, dżdżysto, mglisto.. Ruiny. Potwornie zniszczony teren. Smutek ogarniał patrząc. Szkoda tego, a tak pięknie położone. W dolinie, na podbeskidziu, z przepływającym przez były kompleks basenowy strumieniem-rzeczką. Teren ogromny, musiało kiedyś być pięknie. Towarzysze chyba miło czas spędzali ;>
Następnie pojechaliśmy do domku “wskoczyć w cywila” i jazda na sesję do Pszczyny, na Ryneczek, do zamku, do parku. Ale o tym w następnym odcinku, na który rzecz jasna, zapraszam



















Pomimo powikłań pogodowych tego roku, plener polsko-grecki is done! Pan Młody czuł co prawda co nieco niechęć do qunia ale fantastycznie wiosłował!! Zapraszam do oglądania



















